Menu

Ostatni tydzień

10 listopada 2017 - motywacja
Ostatni tydzień

Wpatruję się w ekran laptopa i niedowierzam w to, co czytam. W to jak bardzo się zmieniłam. Jak bardzo Limvena mnie zmieniła.

Co prawda, zaliczyłam wpadkę numer 3, podczas mojej diety, jednak tym razem była to wpadka kontrolowana. Zjadłam tą węglowodanową bombę, zwaną spaghetti, jednak od razu wybrałam się na dwugodzinny trening. Nie czuję wyrzutów sumienia. Nie tym razem. Wiem, że gorzej byłoby, gdybym ze wszystkich sił starała się oprzeć pokusie. W końcu wróciłaby do mnie ze zdwojoną siłą. Tak właśnie działo się wcześniej. Wtedy, jak dobrze pamiętacie bardzo żałowałam każdego kęsa. Tym razem rozkoszowałam się pysznym smakiem mojego małego grzechu, jednak ciągle pamiętałam o tym, że będę musiała za to zapłacić podwójną cenę.

Podoba mi się moja samokontrola. Wydaje mi się, że tego dieta z Limveną nauczyła mnie przede wszystkim. Samozaparcie i samokontrola, to dwie najważniejsze podczas diety „samosie”.

Tak przyzwyczaiłam się do smaków koktajli Limveny, że smutno mi będzie odstawić jeden z nich na bok. A jakim wyzwaniem będzie wybieranie, który smak w danym dniu wybrać!

Przede mną ostatni tydzień trzeciego etapu. Później zostanie etap czwarty, który może trwać tydzień lub pół roku. To będzie mój test, jeżeli go zdam, będę mogła powiedzieć, że jestem z siebie dumna, że potrafię zawalczyć o własne życie.