Menu

Wróć do mnie….

10 listopada 2017 - motywacja, odchudzanie
Wróć do mnie….

Nie tylko ja i mój syn zauważa zmianę we mnie, w moim sposobie zachowania, czy w moim wyglądzie. Również mój były mąż dostrzegł nową mnie. I chciał do mnie wrócić. Nie wiem, czy to przez moją zmianę, czy przez to, że dowiedział się o Marku, jednak było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem.

Będąc dwie godziny na siłowni, pokonałam swoje dotychczasowe rekordy, jeżeli chodzi o moją wytrzymałość. Tak była zafrasowana całą sytuacją, że spaliłam setki kalorii i porządnie wyrobiłam sobie mięśnie, co czuję do teraz.

Limvena nie działa jedynie na moje ciało. Działa również na mnie, na mój sposób bycia. Gdyby Kamil chciał do mnie wrócić dwa miesiące temu, zrobiłabym to bez zastanowienia, ze strachu przez samotną starością. Teraz jestem osobą pewną siebie, swojego ciała i wiem, że zasługuję na lepsze życie, na lepsze doznania. Zasługuję na mężczyznę, który docenia starania, który razem ze mną będzie walczył o nową mnie.

Wiem, że gdybym nie zaczęła odchudzania z Limveną, dziś byłabym wrakiem człowieka. Niewyobrażalne jest to, jak parę tygodni może wpłynąć na całe życie.

Koniec tych głębokich przemyśleń. Czas przygotować sobie moją czekoladkę i wybrać się do parku na popołudniową przebieżkę. Lubię to, lubię ruch i to uczucie, gdy pokonam zamierzony dystans.

Mam nadzieję, że i Wy, które walczycie razem z Limveną czujecie to samo co ja, gdyż jest to niezwykłe uczucie! J